17 września 2012

Bieganie w deszczu

Weekend. Do domu z zakupami wpada zdyszana żona. Mówi, że przejmuje dzieciaki i mogę iść na trening. Yupi! Lecę po buty, wyjmuję spodenki z szafy, wyglądam za okno, a tam... pada. Przecież jeszcze piętnaście minut temu świeciło słońce! Szybkie spojrzenie na plan treningów, a tam jak wół 50 minut w pierwszym zakresie i 10 przebieżek. Słowa, które cisną się na usta nie nadają się do zacytowania. Nie ukrywam, że unikam biegania w deszczu. Robię to z kilku powodów. Po pierwsze nie lubię moknąć. Chlupanie w butach jest do kitu. Po drugie w rejonie trójmiejskiej obwodnicy, gdzie mieszkam wiatry są takie, że deszcz w zasadzie nie pada z góry na dół tylko raczej z lewa na prawo albo z prawa na lewo. Naprawdę nic przyjemnego.

Mogę czekać aż przestanie, ale to jak liczyć na cud albo sobie odpuścić. Lepiej jednak zrobić coś niż nic. Szybka weryfikacja stroju i planu, i ruszam. Wyszedł pięćdziesięciominutowy cross po lesie. Znalazłem też fajną górkę na której zrobiłem ćwiczenia na siłą biegową (skip a, skip c i wieloskoki). Okazuje się, że bieganie w deszczu może być naprawdę fajną zabawą. Czułem się jak dzieciak, który bezkarnie może zaliczyć wszystkie kałuże. Po piętnastu minutach, gdy już się rozgrzałem w zasadzie nie czułem, że moknę. Za to było mi przyjemnie chłodno. Spotkałem też kilku biegaczy i rowerzystów, których również pogoda nie zatrzymała w domach.


Dzisiaj, jeżeli miałbym wybierać pomiędzy treningiem w upalny dzień, a treningiem w deszczu, to wybieram deszcz.

Kilka rzeczy, o których warto pamiętać wybierając się na trening w deszczu:


Ubierz czapkę z daszkiem - ona potrafi czynić cuda. Nawet przy zacinającym deszczu, krople nie będą ci wpadać do oczu, co zapewni ci też dobrą widoczność. Dzięki temu zdecydowanie poprawia się komfort biegu.

Ubierz stare buty - masz jak w banku, że buty będą mokre. Ja ubieram buty w których biegam w zimie z tego względu, że mają wyższą podeszwę i inny protektor zapewniający większą stabilność na mokrej nawierzchni. Po biegu koniecznie odstaw buty w miejsce, gdzie wyschną. Warto również wypchać je starymi gazetami. Wchłoną one część wilgoci, a dodatkowo zapobiegną zdeformowaniu buta.

Nie przesadzaj z ubiorem - musisz mieć świadomość, że niezależnie od tego ile na siebie ubierzesz i tak prawdopodobnie trochę zmokniesz. Zastanów się, czy chcesz potem dźwigać ileś namokniętych warstw. Moim zdaniem warto jedynie ubrać coś, co zapewni ci izolację przed wiatrem. Przy przemoknięciu podmuchy wiatru mogą być bardzo nieprzyjemne zwłaszcza jeśli biegasz na nieosłoniętym terenie. Takie owiewanie może skończyć się paskudnym przeziębieniem, co wyłączy cię na jakiś czas z treningów.

Chroń elektronikę - w zasadzie najlepiej, to zostaw ją w domu. Z zegarkami nie ma problemu. Gorzej jeśli biegasz z endomondo lub inną podobną aplikacją. Sprawdzanie, czy twój pokrowiec na komórkę na pewno jest wodoodporny może skończyć się zalaniem aparatu. Jeżeli koniecznie chcesz zabrać ze sobą telefon najlepiej zapakuj go w dodatkowy woreczek foliowy.

Wybieraj tereny zalesione - nawet jeżeli na otwartym terenie pada i wieje, w lesie jest dużo spokojniej. Drzewa skutecznie zatrzymują część spadających kropel przez co tak nie przemokniesz. Ponadto w zasadzie nie musisz zmagać się z wiatrem.

Najlepiej bazować na własnych odczuciach i wypracować swoje metody radzenia sobie z deszczem. Przykład poniżej :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz